Get Adobe Flash player
:: Aktualności    2018    2017    2016    2015    2014    2013    2012 :: Rys historyczny :: Kontakt :: Współczesna
   łączność
   wojskowa
:: Ocalić od
   zapomnienia
:: Zbiory
   historyczne Wojsk
   Łączności
   i Informatyki
:: Nasze publikacje :: Nasze filmy :: Dokumenty :: Wirtualne
   muzeum
:: Wirtualna Sala
   Tradycji CSŁiI
:: Zegrze wczoraj
   i dziś
:: Wystawa z okazji
   95 lecia szkolenia
   kadr łączności
:: Dołącz do nas !


Pasjonaci potrafią

W niedzielne przedpołudnie odwiedziliśmy małą miejscowość Bielany znajdującą się nieopodal Sokołowa Podlaskiego, w której znajduje się Podlaskie muzeum Techniki Wojskowej i Użytkowej.

Jest to muzeum prywatne, w dużej mierze prowadzone społecznie przez pasjonatów wojskowej myśli technicznej. Są to ludzie, którzy każdą wolną chwilę spędzają w tym miejscu a każdą wolną złotówkę przeznaczają na pozyskanie kolejnych eksponatów.

Jako łącznościowców najbardziej interesował nas ten dział wystawienniczy. Sprzęt łączności eksponowany jest w budynku dwukondygnacyjnym. Na obu poziomach zgromadzone są zaskakująco duże ilości eksponatów, wiele z nich jest naprawdę "białymi krukami". Dla porządku wspomnę, że zgromadzony jest tutaj sprzęt łączności, który w zdecydowanej większości funkcjonował w wojsku po 1945 roku.

Według mojej dotychczasowej wiedzy w tym zakresie jest to muzeum, w którym dział łączności wojskowej jest najbardziej rozbudowanym w skali kraju, biorąc pod uwagę muzea państwowe, prywatne, itp. Mam tu na myśli wystawy stałe a nie czasowe. Niemal każdego dnia docierają nowe eksponaty.

Naszymi przewodnikami po wystawie byli wybitni pasjonaci łączności wojskowej Roman Kasprowicz i Zbigniew Chudzik. Ich wiedza w tej dziedzinie jest ogromna i dyskutować oraz opowiadać mogą bez końca. Wystarczy wspomnieć że wizytę planowaliśmy na ok. 1,5 godziny a wyjechaliśmy po ponad pięciu.

Oczywiście oprócz sprzętu łączności znajdują się też inne bardzo ciekawe eksponaty. M. in. te większe jak transportery opancerzone SKOT, działo samobieżne ZSU-23, wyrzutnia rakiet KUB czy czołg T-55, którym można się "przejechać" po przy muzealnym mini "czołgowisku".

Podsumowując należy stwierdzić że grupa pasjonatów stworzyła wielkie dzieło, które z każdym dniem staje się coraz atrakcyjniejsze i którego nie powstydziło by się żadne "renomowane" muzeum.


























Design i administracja: Karol Grajczyk